Tag Archives: życie osobiste

Wykorzystywany dla informacji

q98Czasem denerwuję się, że moje chwile wolne, spotkania ze znajomymi i rodziną niektórzy próbują wykorzystać dla własnych potrzeb i zasięgnąć ode mnie darmowej rady na temat leasingu, korzystnych ofert i możliwości wytargowania największych rabatów. Początkowo nie chciałem urażać najbliższych, dlatego niechętnie, ale jednak opowiadałem o swojej pracy i tym, co chcieli wiedzieć. Z czasem doszedłem do wniosków, że dość mam bycia wykorzystywanym i podczas spotkań ze znajomymi chciałbym móc porozmawiać o czymś innym, a nie o pracy. Na ciekawskie pytania kolegów i krewnych o korzystne oferty leasingowe zacząłem odpowiadać, że jeśli są zainteresowani to zapraszam do salonu w godzinach mojej pracy – wtedy odpowiem na wszystkie ich pytania. Początkowo bliscy myśleli, że żartuję, próbowali mnie przekonywać, ale ja byłem nieugięty. Dość szybko pytania o moją pracę skończyły się, niestety znacznie uszczupliło się też grono bliskich mi osób. Część obraziła się na dobre, twierdząc, że nie jestem pomocny gdy mnie potrzebują, a do tego robię ludziom na złość.

Na szczęście mam wokół siebie kilka osób, których mogę nazwać prawdziwymi przyjaciółmi i z tego jestem dumny. Dość często zdarza mi się słyszeć negatywne komentarze na swój temat, ale w ogóle się nimi nie przejmuję, doradca ds. leasingu Będzin. Ze znajomymi, którzy ze mną zostali nadal często opowiadam o pracy, ale robię to z własnej woli. Zazwyczaj moje opowieści dotyczą jakichś śmiesznych anegdot i sytuacji.

Published: 19 stycznia 2015 | Comments: 0

Udana zabawa sylwestrowa!

Bal Sylwestrowy z przełomu 2014 i 2015 roku był zdecydowanie najlepszym balem sylwestrowym, na jakim dane mi było być. Muszę przyznać, że byłem wielce przeciwny świętowaniu Nowego Roku w jakiejś sali bankietowej w tłumie nieznanych mi osób, z zaledwie kilkoma znajomymi parami. Żona uparła się jednak, że tego roku musimy iść na bal, bo od paru lat siedzimy jedynie w domu i nic ze sobą nie robimy. No cóż, jak żona kazała, tak dobry mąż zrobił.

w98Na bal wybraliśmy się z paroma naszymi znajomymi, w tym moim kolegą z pracy i jego narzeczoną. Olaf, podobnie jak ja, pracuje jako doradca ds. leasingu Przemyśl, dlatego wiedziałem, że gdyby impreza się nie udała, to zawsze będę miał z kim porozmawiać.

Jak się okazało, na rozmowy nie było prawie w ogóle czasu, bo cały czas szaleliśmy na parkiecie. Do stołu wracaliśmy tylko na posiłki i alkohol – resztę czasu spędziliśmy szalejąc w rytm muzyki. Zespół, który grał na Sylwestrze był naprawdę dobry. Umiejętnie łączył przeboje disco polo, z polską i zagraniczną muzyką rozrywkową. Nogi same podrygiwały do taktu, a mimo, że nie jestem wybitnym tancerzem, to bawiłem się świetnie.

Moja żona też była zadowolona z balu. Gdy wracaliśmy taksówką do domu to z emocji nie zamykała jej się buzia – trajkotała jak najęta, co jeszcze nakręcał krążący po jej żyłach alkohol. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że skończyłem z domowymi Sylwestrami. Za rok też idziemy na bal!

Published: 7 stycznia 2015 | Comments: 0

Miłość.pl

s98Niedawno na jednym z internetowych portali randkowych zapoznałam mężczyznę, który wydaje się być bardzo sympatyczny i niemal stworzony dla mnie. Ze zdjęcia zamieszczonego na jego profilu spogląda na mnie sympatycznie wyglądający czterdziestolatek o lekko przerzedzających się włosach, ale miłym uśmiechu obejmującym nawet oczy. Ja sama nie jestem jakąś modelką, dlatego nie zależy mi na partnerze wyglądającym niczym z telewizji. Wolę mieć mniej atrakcyjnego, ale takiego, który będzie tylko mój i nie będzie wymagał ode mnie katorżniczych ćwiczeń tylko po to, żebym schudła kilkanaście kilogramów. Nie zaliczyłabym się do osób otyłych, ale mam lekką nadwagę, z którą czuję się bardzo dobrze.

Poznany przeze mnie mężczyzna to doradca leasingu Łomża. Twierdzi, że w branży samochodowej pracuje już od kilkunastu lat i osiąga w niej duże sukcesy. Cóż, gdy patrzę na jego zdjęcie to wydaje mi się tak poczciwym człowiekiem, że trudno byłoby mu kogokolwiek oszukać, dlatego na pewno wielu klientów wierzy w jego zapewnienia. Tomasz na pewno nadaje się na sprzedawcę, bo przecież od takich osób wymaga się odpowiedniej prezencji i umiejętności przekonania klientów.

Ja klientką nie jestem, ale Tomek zdołał mnie zainteresować swoją osobą. Podobnie jak ja lubi podróżować i ceni wypoczynek na łonie natury. Za dwa tygodnie mamy się spotkać po raz pierwszy. Trochę się denerwuję tym spotkaniem, ale na pewno będzie dobrze. Musi być.

Published: 28 lipca 2014 | Comments: 0

Spełniona wróżba

48Jako młoda dziewczyna miałam wiele odważnych (a czasem i nieco głupich pomysłów), które realizowałam bez względu na konsekwencje i możliwe szkody. Jednym z mniej przemyślanych, aczkolwiek całkiem nieszkodliwym pomysłem było udanie się do wróżki, która miała mi powiedzieć jaka przyszłość mnie czeka, jakie decyzje powinnam podjąć oraz co zrobić. Wróżka, do której się wybrałam miała być najlepszą wróżką w okolicy, znaną z prawdziwości wygłaszanych przez siebie wróżb. Nie wierzyłam we wróżenie i przepowiadanie przyszłości, a wycieczkę do Wróżki Cassandry traktowałam jak zwykłą rozrywkę i kolejne doświadczenie.

Z powątpiewaniem przyjęłam jej zapewnienia, że zgodnie z kartami tarota czeka mnie przyszłość w branży samochodowej w moim rodzinnym mieście. Nigdy nie przepadałam za samochodami i mechaniką, dlatego podejrzewałam, że wróżka kłamie i naciąga mnie na pieniądze. Ja i samochody? To przecież zupełnie niemożliwe!

Co wydawało się niemożliwym okazało się jednak całkiem możliwe do spełnienia, bo teraz, piętnaście lat po tamtej wróżbie faktycznie pracuję w branży samochodowej. Nie jestem co prawda mechanikiem ani elektronikiem samochodowym, ale pracuję jako doradca ds. leasingu Pruszków. Dopiero jakiś czas temu przypomniałam sobie wróżbę wróżki Cassandry i zrozumiałam, że ta stara oszustka miała jednak rację. Ciekawe czy ta kobieta jeszcze żyje – może opłacałoby się do niej pójść jeszcze raz i poznać swoje dalsze losy?

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Balans pracy i relaksu

40Mniej więcej do godziny 17.00 – 18.00 jestem bardzo mocno zajęty wypełnianiem swoich służbowych obowiązków doradcy leasingowego, jednak po tym czasie staram się zapomnieć o swoim zawodowym życiu i zając rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, doradca ds. leasingu Łódź.

Ktoś, kto próbował się kiedykolwiek całkowicie poświęcić pracy zawodowej wie, że na dłuższą metę jest to niewykonalne i nie ma większego wpływu na efektywność naszej pracy. Długotrwała praca na 100% sprawia bowiem, że nasz organizm powoli wyczerpuje swoje siły witalne i chęć do pracy, a efektywność spada wprost proporcjonalnie do zapracowania. Tak, jak w życiu każdego człowieka niezbędne jest źródło utrzymania, tak samo potrzebny jest odpoczynek i czas na regenerację sił. Sam zauważyłem, że gdy wieczorami mam trochę czasu dla siebie, w którym mogę wypocząć, obowiązki zawodowe następnego dnia są łatwiejsze do zniesienia i łatwiejsze do wykonania. Z drugiej strony, gdy od czasu do czasu zdarza mi się popracować do późnych godzin nocnych, następnego dnia jestem niezadowolony, niewypoczęty i praca idzie mi gorzej niż zwykle. Pamiętajcie więc, że dobra praca to nie wszystko – po dobrej pracy trzeba się również równie dobrze zrelaksować, doradca ds. leasingu Łódź.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Pracoholizm

Mówię to z ciężkim sercem, ale zbytnie poświęcenie pracy zawodowej i rozwojowi kariery sprawiło, że ucierpiało na tym moje życie osobiste i relacje z najbliższymi osobami. Dopiero teraz jestem w stanie to zauważyć, bo kilka lat temu, gdy poświęciłem się karierze w leasingu i zdobywałem uznanie jako doradca ds. leasingu Bytom nie docierały do mnie żadne sygnały świadczące o tym, że za kilka lat mogę stracić swoją rodzinę. Wtedy byłem przekonany, że moje życie zawodowe nie ma żadnego wpływu na rodzinę. Miało, i to ogromny.

37Całkowite poświęcenie pracy sprawiło, że przestałem przejmować się sprawami domowymi i całą odpowiedzialność zrzuciłem na ramiona małżonki. To żona musiała sama zająć się wychowywaniem naszych dzieci, robieniem zakupów i sprzątaniem, bo ja po pracy wracałem tak zmęczony, że od razu kładłem się spać. Przegapiłem pierwsze kroki swojego syna i pierwszy uśmiech maleńkiej córki. Wydawało mi się to niczym w perspektywie kolejnych kilkunastu lat spędzonych razem z rodziną, jednak teraz wydaje mi się być cenniejsze niż złoto.

Pierwszą oznaką zniszczenia naszej rodziny, jaką udało mi się dostrzec był fakt, że żona wyjechała wraz z dziećmi na kilka tygodni do swoich rodziców. Nigdy wcześniej coś podobnego nie miało miejsca, dlatego trochę mnie to zaniepokoiło, jednak nie na tyle, bym coś z tym zrobił. Prawdziwym ciosem i kubłem zimnej wody okazał się być dopiero pozew rozwodowy, który trafił w moje ręce. Żona postanowiła wziąć ze mną rozwód, bo nie okazywałem zainteresowania rodzinie.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Nietypowa znajomość

23Swoją obecną dziewczynę poznałem w dość nietypowych okolicznościach, a mianowicie w autobusie komunikacji miejskiej. Nie było to spotkanie jakich wiele – nie było przelotnego spojrzenia, nieśmiałego uśmiechu i kulawej konwersacji. Moja dziewczyna przeszła od razu do zmasowanego ataku, zemdlała na środku autobusu i upadła wprost w moje ramiona. Na początku nie wiedziałem o co chodzi, jednak gdy zobaczyłem bladość wiszącej na moim boku dziewczyny i jej powolne zsuwanie się na podłogę od razu podniosłem ją z ziemi i krzyknąłem do kierowcy by czym prędzej się zatrzymał. Na szczęście przystanek był dość blisko i po kilkunastu sekundach wyniosłem omdlałą dziewczynę na dwór. Nikt oprócz mnie nie zainteresował się jej losem, a ja czułem się za nią poniekąd odpowiedzialny, bo w końcu to mi upadła na kolana.

Po wielu wysiłkach w końcu udało mi się ocucić moją Śpiącą Królewnę, choć nie użyłem do tego pocałunku. Wystarczyło energiczne poklepywanie w policzki. Po przebudzeniu nieznajoma powiedziała, że ma na imię Julia i właśnie jedzie na spotkanie z doradcą ds. leasingu, umówione na godzinę 11.00, doradca ds. leasingu Tychy. Rano zaspała, nie zjadła śniadania, dlatego pewnie zemdlała w autobusie – z głodu i braku energii niezbędnej do utrzymania ciała w pozycji pionowej. Nadal czułem się za Julę odpowiedzialny, kazałem jej zadzwonić do doradcy i odwołać spotkanie, a sam zabrałem ją na wielkie śniadanie do pobliskiej restauracji.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Rodziny się nie wybiera

Nie przepadam za spotkaniami z moją rodziną, która co chwila wypytuje mnie jak mi idzie w życiu zawodowym i ile zarabiam. Niestety rodziny się nie wybiera i najzwyczajniej w świecie po prostu muszę się z nią spotkać, na przykład podczas rodzinnych uroczystości i świąt. Taka właśnie uroczystość miała miejsce w ostatnią niedzielę, kiedy to moi rodzice obchodzili 40 rocznicę ślubu. Na imprezie było mnóstwo osób i do tej pory dziwię się jak ci wszyscy ludzie pomieścili się w naszym mieszkaniu.

22Oprócz rodziców, mnie i moich dwóch starszych braci z żonami i dziećmi w imprezie uczestniczyli jeszcze ciocia Ula z wujkiem Krzysztofem, babcia Irena, dziadek Mietek i babcia Leokadia, ciocia Gienia z córkami i wuj Piotr ze Świebodzina. Jak sami widzicie – mnóstwo osób, mnóstwo gęb do nakarmienia i mnóstwo wypowiedzianych pytań.

Jakimś dziwnym trafem moi starsi bracia nigdy nie stanowią cennego źródła informacji dla zgromadzonej gawiedzi, bo wszyscy skupiają swoją uwagę wyłącznie na mnie i po kolei dopytują o całe moje życie. Szczególnie interesuje ich jak mi idzie w zawodzie doradcy leasingowe i jakie są z tego pieniądze, doradca ds. leasingu Szczecin. Jeszcze nigdy nie powiedziałem konkretnie ile zarabiam, dlatego cały czas dopytują o kwestie finansowe. W ostatnią niedzielę korciło mnie, by skłamać i powiedzieć, że zarabiam po 20 tysięcy złotych miesięcznie. Taka kwota na pewno zamknęłaby im gęby na długi okres czasu, a wszyscy zaczęliby mnie uważać za wielkiego ważniaka. Niestety, nie odważyłem się skłamać i przez cały wieczór znosiłem pytania, sugestie i dobre rady.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Praca i dom

Każdego popołudnia staram się wrócić nieco wcześniej do domu, jednak odkąd postanowiłem sobie poświęcać więcej czasu życiu prywatnemu to ani razu mi się to nie udało. Mimo moich najszczerszych chęci, każde popołudnie w tygodniu mam zajęte przez klientów, którzy umawiają się ze mną w celu usłyszenia moich porad odnośnie leasingu, rat leasingowych i możliwości otrzymania danego samochodu na własność.

10Cztery lata temu założyłem własną działalność gospodarczą i zbudowałem swoją niewielką firmę, w której zatrudniam trzy osoby. Jednym pracownikiem jest doradca ds. leasingu Warszawa,  drugim sekretarka, a trzecim księgowa. Razem, we czworo, tworzymy mały, ale prężnie działający zespół osób, które dążą do rozwoju mojego przedsiębiorstwa. Ja również pracuję jako doradca leasingowy, stąd moje późne powroty do mieszkania i do żony. Wcale nie dziwię się, że żona codziennie denerwuje się na mnie i moje bezustanne spóźnialstwo, jednak z drugiej strony powinna rozumieć, że pieniądze, które co miesiąc wpływają na nasze konto są wynikiem mojej ciężkiej pracy, a nie całodniowego obijania się i leżenia brzuchem do góry.

Małżonka nie pracuje, dlatego po całym dniu beze mnie strasznie nudzi jej się samej w domu. Kupiłem jej małego psa, którym mogłaby się zajmować, jednak nawet on nie jest w stanie odciągnąć jej myśli od moich późnych powrotów. Tygodniową nieobecność zawsze staram się jej zrekompensować w ciągu weekendu, który spędzamy we tylko we dwoje na odpoczynku i relaksie.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0