Tag Archives: rozwój zawodowy

Ile może zarobić Doradca ds. Leasingu?

ile może zarobić doradca ds. leasinguDoradca ds. Leasingu głównie zajmuje się sprzedażą produktów leasingowych firmy w której pracuje, obsługą całego procesu leasingowego, w tym także działaniami po-sprzedażowymi. Współpracuje także z przedsiębiorcami i dealerami samochodowymi, producentami i dostawcami środków trwałych podlegających leasingowi. Generalnie, jego pracę można w pewnym sensie przyrównać do pracy Przedstawiciela Handlowego, bo najważniejszym jego obowiązkiem jest sprzedaż (w tym przypadku usług leasingowych). Jak w każdej pracy na stanowisku handlowym, do zrealizowania są pewne zamierzenia finansowe i od nich w głównej mierze zależy wysokość zarobków. To ile umów leasingowych zostanie podpisanych i na jaką wartość będą opiewały, przekłada się na wysokość prowizji, która jest tak zwaną lwią częścią całego wynagrodzenia.

Od czego jeszcze zależy wysokość wynagrodzenia doradcy ds. leasingu? Na pewno od regionu zatrudnienia, wielkości i kapitału firmy w której pracuje, wykształcenia, kwalifikacji zawodowych i stażu pracy.

Na jakim poziomie kształtują się zarobki doradcy ds. leasingu? Rozpiętość jest bardzo duża, od 3500 do 8500 PLN brutto, a najlepiej zarabiający doradcy dostają nawet kilkanaście tysięcy.

Na jakie gratyfikacje pozapłacowe może jeszcze dodatkowo liczyć doradca ds. leasingu? W większości przypadków na pewno na telefon komórkowy i laptopa, a także samochód służbowy, ponieważ część swojej pracy wykonuje mobilnie i musi dotrzeć do klienta. Dużą popularnością w ogóle wśród różnych przedsiębiorstw, cieszą się pakiety usług medycznych oraz karty sportowe Benefitu.

Published: 3 marca 2017 | Comments: 0

Zamiast mechaniki

Od kiedy tylko pamiętam samochody stanowiły dla mnie bardzo ważny element życia. Gdy byłem małym chłopcem, nie miałem jeszcze prawa jazdy i nie rozumiałem zasady działania samochodów, już wtedy wiedziałem, że samochody są jednymi z najpotrzebniejszych urządzeń na świecie, a ich wyposażenie z czasem będzie coraz lepsze i coraz bardziej rozwinięte. Auta wzbudzały we mnie same pozytywne uczucia, które niezmiennie w sobie pielęgnowałem.

41Idąc do szkoły średniej o profilu samochodowym byłem przekonany, że po jej ukończeniu zostanę mechanikiem samochodowym i zatrudnię się w warsztacie mojego ojca. Przez cztery lata nauki zbierałem niezbędną wiedzę i chłonąłem wszystkie informacje dotyczące zasad działania samochodów. Niestety, planów co do podjęcia pracy mechanika nie udało mi się zrealizować, bo w ostatniej klasie szkoły mój ojciec popadł w duże długi i musiał pozbyć się warsztatu. Bez warsztatu ojca nie miałem gdzie uczyć się praktycznej obsługi pojazdów, co stawiało mnie w bardzo niekomfortowej sytuacji.

Na szczęście dość szybko zrozumiałem, że po skończeniu samochodówki mogę pracować nie tylko jako mechanik. Rok po zakończeniu szkoły wyprowadziłem się za narzeczoną do Tarnowskich Gór i tam zatrudniłem się jako doradca ds. leasingu Tarnowskie Góry. Nie robię tego, o czym marzyłem przez większość swojego życia, jednak i tak uważam, że trafiłem całkiem nieźle. Przynajmniej nie brudzę się smarami i innymi substancjami, a do pracy przychodzę w koszuli i krawacie.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Pracoholizm

Mówię to z ciężkim sercem, ale zbytnie poświęcenie pracy zawodowej i rozwojowi kariery sprawiło, że ucierpiało na tym moje życie osobiste i relacje z najbliższymi osobami. Dopiero teraz jestem w stanie to zauważyć, bo kilka lat temu, gdy poświęciłem się karierze w leasingu i zdobywałem uznanie jako doradca ds. leasingu Bytom nie docierały do mnie żadne sygnały świadczące o tym, że za kilka lat mogę stracić swoją rodzinę. Wtedy byłem przekonany, że moje życie zawodowe nie ma żadnego wpływu na rodzinę. Miało, i to ogromny.

37Całkowite poświęcenie pracy sprawiło, że przestałem przejmować się sprawami domowymi i całą odpowiedzialność zrzuciłem na ramiona małżonki. To żona musiała sama zająć się wychowywaniem naszych dzieci, robieniem zakupów i sprzątaniem, bo ja po pracy wracałem tak zmęczony, że od razu kładłem się spać. Przegapiłem pierwsze kroki swojego syna i pierwszy uśmiech maleńkiej córki. Wydawało mi się to niczym w perspektywie kolejnych kilkunastu lat spędzonych razem z rodziną, jednak teraz wydaje mi się być cenniejsze niż złoto.

Pierwszą oznaką zniszczenia naszej rodziny, jaką udało mi się dostrzec był fakt, że żona wyjechała wraz z dziećmi na kilka tygodni do swoich rodziców. Nigdy wcześniej coś podobnego nie miało miejsca, dlatego trochę mnie to zaniepokoiło, jednak nie na tyle, bym coś z tym zrobił. Prawdziwym ciosem i kubłem zimnej wody okazał się być dopiero pozew rozwodowy, który trafił w moje ręce. Żona postanowiła wziąć ze mną rozwód, bo nie okazywałem zainteresowania rodzinie.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Niespełnione nadzieje

Wraz z podjęciem pracy na stanowisku doradcy ds. leasingu zapewniano mnie, że każdy pracownik firmy ma duże możliwości rozwoju zawodowego i awansu. W firmie co jakiś czas miały być organizowane szkolenia dla pracowników, darmowe kursy, sympozja, konferencje i wyjazdy służbowe. Cieszyłem się perspektywą dalszego rozwoju zawodowego i zdobywania nowych umiejętności i po części dlatego zdecydowałem się zatrudnić właśnie w tej firmie.

14Niestety, zapewnienia poczynione na początku kariery okazały się być zwykłymi obiecankami-cacankami, a ja przez kilkanaście miesięcy z rzędu nie miałem możliwości wzięcia udziału w żadnym szkoleniu czy kursie. Oczywiście jakieś kursy były organizowane, jednak dostawali się na nie jedynie wybrani, a ja wybrany nigdy nie byłem. Już w pierwszym tygodniu pracy w zawodzie doradcy ściąłem się z moim bezpośrednim przełożonym, dlatego popadłem w jego niełaskę, doradca ds. leasingu Chorzów. Od tamtego czasu byłem wykluczany ze wszystkich ważniejszych imprez, szkoleń, konferencji i zawodowych wydarzeń. Każdy był lepszy ode mnie i każdy mógł się dostać na kurs, jednak nie ja.

Teraz, po kilkunastu miesiącach pracy jestem zły i rozgoryczony. Praca, która miała obfitować w perspektywy rozwoju okazała się być martwym punktem na długi okres mojego życia. Czas coś zmienić.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Utracona szansa

Kiedy siostra powiedziała mi, że do jej firmy potrzebują pracownika na stanowisku doradcy ds. leasingu, od razu pomyślałem, że jest to znak od losu mówiący mi, że moje miejsce jest w branży leasingowej. Od pewnego czasu byłem na bezrobociu, nie miałem pomysłu na siebie i swój zawód, dlatego bez wahania postanowiłem wziąć udział w rekrutacji i spróbować dostać się do firmy zatrudniającej moją siostrę.

8Miałem trochę doświadczenia w obsłudze klientów i sprzedaży, bo wcześniej pracowałem w zawodzie doradcy klienta. Wiedziałem jak obchodzić się z nabywcami i jak zachęcać ich do zakupu. Dodatkowo miałem (i oczywiście mam) dyplom ukończenia uczelni wyższej na kierunku marketing i zarządzanie. Te cechy miały sprawić, że zostałbym zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną i wybrany na doradcę, doradca ds. leasingu Gliwice.

Zgodnie z oczekiwaniami, po przesłaniu swojego podania o pracę otrzymałem telefon z informacją o rozmowie kwalifikacyjnej. Byłem zadowolony z takiego rozwoju sytuacji, choć niezbyt zaskoczony. Prawdziwe zaskoczenie przyszło z chwilą, w której okazało się, że mimo świetnie poprowadzonej rozmowy kwalifikacyjnej nie awansowałem do drugiego etapu rozmów. Byłem bardzo zdziwiony, bo przecież w mojej opinii poszło mi powalająco. Na spotkaniu byłem wyluzowany i bardzo rozmowny, często się śmiałem i sprawiałem wrażenie profesjonalisty. Ciekawe czemu komisja zdecydowała się mnie nie zakwalifikować – może byłem zbyt otwarty jak na ich standardy?

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0