Inna perspektywa

Zadowolony z pracy

w98Dla wielu osób leasing jest jedyną opcją na posiadanie dobrego, nowego samochodu, przy jednoczesnym braku konieczności wydawania dużej sumy pieniędzy na raz czy zaciągania kredytu. Zdziwilibyście się ilu zainteresowanych leasingiem samochodów klientów przychodzi do mnie każdego miesiąca. Na pewno ich liczba rośnie z roku na rok, co jeszcze jakiś czas temu wydawało się nie do pomyślenia.

Jestem dumny ze swojej pracy w zawodzie doradcy ds. leasingu Biała Podlaska. Gdy zaczynałem karierę na tym stanowisku wątpiłem czy uda mi się osiągnąć sukces w zawodzie, jednak jak widać wszystko jest możliwe. Wystarczyło kilka miesięcy przyzwyczajania się do swojej funkcji i kilka sukcesów zawodowych, a zacząłem myśleć o doradztwie jako zajęciu na całe życie. Na razie nie wyobrażam sobie swojego życia bez tego stałego elementu, jakim jest moja praca.

Niektórym na pewno mogłoby się nie spodobać, że lwia część moich miesięcznych zarobków uzależniona jest od tego, ile umów leasingowych podpiszę i na jaką kwotę będą one opiewały, jednak mi takie rozwiązanie całkiem odpowiada. Pewnie dlatego, że do tej pory udawało mi się zarabiać całkiem dużo.

Published: 24 października 2014 | Comments: 0

Nerwy od rana

a98Nie dalej jak dwie godziny temu przyszedłem do salonu samochodowego, w którym pracuję jako doradca ds. leasingu Starachowice i już się zdążyłem zdenerwować. Zazwyczaj jestem osobą opanowaną, która nie przejmuje się opinią innych osób i tym, co tamci robią ze swoim życiem tak długo, aż bezpośrednio nie dotyka to mnie. Otóż wyobraźcie sobie, że dziś rano po przyjściu do pracy zauważyłem, że nie wszystko jest w porządku z moim biurkiem. Zawsze po pracy staram się je zostawiać w perfekcyjnym porządku, żeby następnego dnia od rana nie musieć jeszcze czegoś ogarniać. Wszystkie rzeczy mają swoje miejsce i dobrze je znam, dlatego rozumiecie skąd od razu zrozumiałem, że ktoś inny grzebał w moich rzeczach. Zdenerwowałem się, bo jawnie naruszono moją prywatność i starano się to bezczelnie ukryć. Niby wszystko wyglądało czysto i schludnie, ale koperty przełożone były w nieco inne miejsce, stos wydrukowanych dokumentów nieco przekrzywiony, a w szufladzie panował lekki rozgardiasz, kilka spinaczy leżało luzem, co mi się nigdy nie zdarza.

Zirytowałem się i postanowiłem poczekać na kolegów z firmy, żeby zapytać o co tu chodzi i kto grzebał w moich rzeczach. Nie musiałem na nich długo czekać, bo zjawili się kilkanaście minut po mnie. Gdy zacząłem wypytywać o swoje biurko od razu przyznała się Hania, drugi doradca ds. leasingu, która powiedziała, że wczoraj na gwałtu rety szukała ważnego dokumentu, który jej się gdzieś zawieruszył, a musiała go skserować. Wiedziała, że jego kopia musi gdzieś u mnie być i dlatego przeszukała moje biurko.

Published: 5 sierpnia 2014 | Comments: 0

Miłość.pl

s98Niedawno na jednym z internetowych portali randkowych zapoznałam mężczyznę, który wydaje się być bardzo sympatyczny i niemal stworzony dla mnie. Ze zdjęcia zamieszczonego na jego profilu spogląda na mnie sympatycznie wyglądający czterdziestolatek o lekko przerzedzających się włosach, ale miłym uśmiechu obejmującym nawet oczy. Ja sama nie jestem jakąś modelką, dlatego nie zależy mi na partnerze wyglądającym niczym z telewizji. Wolę mieć mniej atrakcyjnego, ale takiego, który będzie tylko mój i nie będzie wymagał ode mnie katorżniczych ćwiczeń tylko po to, żebym schudła kilkanaście kilogramów. Nie zaliczyłabym się do osób otyłych, ale mam lekką nadwagę, z którą czuję się bardzo dobrze.

Poznany przeze mnie mężczyzna to doradca leasingu Łomża. Twierdzi, że w branży samochodowej pracuje już od kilkunastu lat i osiąga w niej duże sukcesy. Cóż, gdy patrzę na jego zdjęcie to wydaje mi się tak poczciwym człowiekiem, że trudno byłoby mu kogokolwiek oszukać, dlatego na pewno wielu klientów wierzy w jego zapewnienia. Tomasz na pewno nadaje się na sprzedawcę, bo przecież od takich osób wymaga się odpowiedniej prezencji i umiejętności przekonania klientów.

Ja klientką nie jestem, ale Tomek zdołał mnie zainteresować swoją osobą. Podobnie jak ja lubi podróżować i ceni wypoczynek na łonie natury. Za dwa tygodnie mamy się spotkać po raz pierwszy. Trochę się denerwuję tym spotkaniem, ale na pewno będzie dobrze. Musi być.

Published: 28 lipca 2014 | Comments: 0

Spełniony zawodowo

50Stanowisko doradcy ds. leasingu nie było moim własnych wyborem, a czymś, co zupełnie bez mojej wiedzy i planów przypadło mi w udziale. Pewnego wiosennego popołudnia przez przypadek spotkałem na mieście swojego dobrego kolegę, Marka, który powiedział, że jego salon poszukuje obecnie kandydatów na stanowisko doradcy ds. leasingu. Pod wpływem impulsu i pozytywnych opinii wygłaszanych przez Marka postanowiłem przesłać mu swoje dokumenty aplikacyjne i poprosić o przedstawienie mojej kandydatury. Nie wierzyłem, że uda mi się dostać pracę w salonie samochodowym, ale postanowiłem spróbować.

Ryzyko opłaciło się, bo to ja zostałem wybrany jako nowy doradca ds. leasingu Zamość, mimo, że nigdy wcześniej nie pracowałem na podobnym stanowisku. Podejrzewam, że za moim zatrudnieniem stoi wsparcie kolegi i jego poświadczenie o moich predyspozycjach i odpowiednim nastawieniu do pracy.

Mimo, że praca doradcy leasingowego pojawiła się w moim życiu zupełnie przypadkowo, to muszę przyznać, że był to jeden z najszczęśliwszych przypadków w moim życiu. Lubię swoją pracę, lubię kontakt z klientami i zadowolenie, jakie maluje się na ich twarzach po pozytywnym zamknięciu danej sprawy. Teraz wiem, że gdybym nie znalazł się w zawodzie doradcy przez całe życie czułbym trudny do zdefiniowania niedosyt.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Z negatywu w pozytyw

43Wielkie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że człowiek, który nieopatrznie wjechał mi w tył samochodu to, podobnie jak ja, doradca ds. leasingu Mysłowice, tyle tylko, że zatrudniony w innej firmie. Po zajściu zdarzenia byłem bardzo zdenerwowany, a wysiadając z samochodu przekleństwa same cisnęły mi się na usta, by zostać posłane w stronę nieumiejętnego kierowcy. Sprawca zdarzenia od razu zaczął mnie przepraszać i wytłumaczył się, że zagapił się przy wycofywaniu, bo jego dwuletnia córka, która siedziała właśnie przypięta do fotelika i płakała wniebogłosy chciała włożyć sobie jakiś patyk do gardła, na co on musiał od razu zareagować. Widać było po człowieku, że szczerze zdenerwował się zaistniałą sytuacją, dlatego złość od razu mi przeszła. Widziałem rozpacz w oczach małego dziecka, denerwował mnie jego płacz i zaproponowałem, byśmy na przyjazd policji zaczekali w jednym z samochodów, który ochroniłby nas przed zimnym wiatrem i chłodem styczniowego poranka.

Małe dziecko uspokoiło się praktycznie od razu, jak tylko ojciec wyjął je z fotelika i posadził sobie na kolanach. Gdyby nie fakt, że właśnie doszło do małej stłuczki, nasze spotkanie możnaby uznać za jedno z wielu przypadkowych spotkań dwóch dobrych kolegów. Siedząc u Bartka w samochodzie rozmawiało mi się z nim świetnie, chyba dlatego, że robił to, co ja i dobrze znał rynek leasingowy. Prawie od razu nasza rozmowa zeszła na temat pracy, klientów i firm, a czas oczekiwania na policję minął nam bardzo szybko. Po przyjeździe policji dość szybko spisane zostały nasze zeznania, a my rozstaliśmy się w zgodzie i sympatii. Obiecaliśmy sobie, że jeszcze kiedyś się spotkamy, ale w nie tak nieciekawych warunkach.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Balans pracy i relaksu

40Mniej więcej do godziny 17.00 – 18.00 jestem bardzo mocno zajęty wypełnianiem swoich służbowych obowiązków doradcy leasingowego, jednak po tym czasie staram się zapomnieć o swoim zawodowym życiu i zając rodziną, przyjaciółmi i znajomymi, doradca ds. leasingu Łódź.

Ktoś, kto próbował się kiedykolwiek całkowicie poświęcić pracy zawodowej wie, że na dłuższą metę jest to niewykonalne i nie ma większego wpływu na efektywność naszej pracy. Długotrwała praca na 100% sprawia bowiem, że nasz organizm powoli wyczerpuje swoje siły witalne i chęć do pracy, a efektywność spada wprost proporcjonalnie do zapracowania. Tak, jak w życiu każdego człowieka niezbędne jest źródło utrzymania, tak samo potrzebny jest odpoczynek i czas na regenerację sił. Sam zauważyłem, że gdy wieczorami mam trochę czasu dla siebie, w którym mogę wypocząć, obowiązki zawodowe następnego dnia są łatwiejsze do zniesienia i łatwiejsze do wykonania. Z drugiej strony, gdy od czasu do czasu zdarza mi się popracować do późnych godzin nocnych, następnego dnia jestem niezadowolony, niewypoczęty i praca idzie mi gorzej niż zwykle. Pamiętajcie więc, że dobra praca to nie wszystko – po dobrej pracy trzeba się również równie dobrze zrelaksować, doradca ds. leasingu Łódź.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Ukryte informacje

33Kiedy żona powiedziała mi wczoraj po kolacji, że dostała pracę w zawodzie doradcy ds. leasingu na początku myślałem, że sobie ze mnie żartuje. Nic mi nie było wiadomo o tym, by Hania w jakikolwiek sposób starała się dostać jakąkolwiek pracę, dlatego wydawało mi się to niemożliwe. Po moich pełnych powątpiewania spojrzeniach i pytaniach żona w końcu wyznała, że w tajemnicy przede mną wzięła udział w rekrutacji. Nie chciała, żebym dodatkowo stresował się jej rozmowami rekrutacyjnymi i pytał jak jej poszło. Co więcej wiedziała, że nie będę pochwalał jej aktywności zawodowej. Na tę informację nic nie powiedziałem, sprzątnąłem ze stołu swój talerz i poszedłem do gabinetu, gdzie zaszyłem się na cały wieczór. Nie chciałem rozmawiać z żoną, bo byłem na nią śmiertelnie obrażony. Po pierwsze na to, że nie powiedziała mi o rekrutacji, w której wzięła udział, a p drugie, że w ogóle chciała iść do pracy. Gdy braliśmy ślub powiedziałem jej otwarcie, że moim zdaniem kobieta powinna zostać w domu, zajmować się rodziną i dziećmi, bo to zadaniem mężczyzny jest zarobienie na utrzymanie całej swojej rodziny. Tak zostałem wychowany i tego oczekiwałem od swojej żony. Wydawało mi się, że porozumieliśmy się co do tego tematu, bo przez pięć lat Hania nie pracowała. Nie wiem co się stało, że teraz nagle zachciało jej się pracy, doradca ds. leasingu Wałbrzych. Ciekawe kto w ogóle zatrudnił kobietę bez doświadczenia zawodowego? Jestem okropnie zły na Hankę i mam zamiar wymóc na niej rezygnację z posady.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Niedotrzymane obietnice

27Ach, jestem taka zła na mojego męża, że gdy tylko wróci z pracy mam zamiar zrobić mu tak karczemną awanturę, że nie zapomni jej do końca życia i już zawsze będzie obiecywał o wcześniej złożonych obietnicach, zwłaszcza jeśli chodzi o te dane naszemu małemu synowi. Jaś miał dzisiaj bardzo ważny mecz – pierwszy w jego footballowej karierze. Janek chce kiedyś zostać najlepszym polskim piłkarzem, dlatego już teraz, w wieku siedmiu lat intensywnie trenuje pod okiem osiedlowego trenera. Mecz był bardzo poważny, bo w zawodach uczestniczyły dwie drużyny maluchów z sąsiednich osiedli. Mój syn grał na pozycji prawego skrzydłowego i udało mu się strzelić pierwszego gola w tym meczu. Byłam z niego ogromnie dumna, dumny był też on sam, jednak jego ojciec dumny być nie mógł, bo zwyczajnie nie dotarł na mecz, o którym wiedział od dwóch tygodni. Nie wiem co zatrzymało tego wyrodnego ojca, ale prawdą jest, że ostatnimi czasy mój mąż, doradca ds. leasingu Gdańsk, bardzo często zapomina o różnych sprawach i nie zjawia się w domu o tej porze, co trzeba. Twierdzi, że jest bardzo rozkojarzony przez ilość pracy, jaką ostatnio ma w swoim życiu zawodowym, jednak nie wiem czy mam mu wierzyć. Może ma jakąś inną rodzinę na boku?

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Nietypowa znajomość

23Swoją obecną dziewczynę poznałem w dość nietypowych okolicznościach, a mianowicie w autobusie komunikacji miejskiej. Nie było to spotkanie jakich wiele – nie było przelotnego spojrzenia, nieśmiałego uśmiechu i kulawej konwersacji. Moja dziewczyna przeszła od razu do zmasowanego ataku, zemdlała na środku autobusu i upadła wprost w moje ramiona. Na początku nie wiedziałem o co chodzi, jednak gdy zobaczyłem bladość wiszącej na moim boku dziewczyny i jej powolne zsuwanie się na podłogę od razu podniosłem ją z ziemi i krzyknąłem do kierowcy by czym prędzej się zatrzymał. Na szczęście przystanek był dość blisko i po kilkunastu sekundach wyniosłem omdlałą dziewczynę na dwór. Nikt oprócz mnie nie zainteresował się jej losem, a ja czułem się za nią poniekąd odpowiedzialny, bo w końcu to mi upadła na kolana.

Po wielu wysiłkach w końcu udało mi się ocucić moją Śpiącą Królewnę, choć nie użyłem do tego pocałunku. Wystarczyło energiczne poklepywanie w policzki. Po przebudzeniu nieznajoma powiedziała, że ma na imię Julia i właśnie jedzie na spotkanie z doradcą ds. leasingu, umówione na godzinę 11.00, doradca ds. leasingu Tychy. Rano zaspała, nie zjadła śniadania, dlatego pewnie zemdlała w autobusie – z głodu i braku energii niezbędnej do utrzymania ciała w pozycji pionowej. Nadal czułem się za Julę odpowiedzialny, kazałem jej zadzwonić do doradcy i odwołać spotkanie, a sam zabrałem ją na wielkie śniadanie do pobliskiej restauracji.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0

Dzień bez weny

19Takie ponure dni jak dziś w ogóle nie sprzyjają wypełnianiu zawodowych obowiązków i pozyskiwaniu nowych klientów. Od kiedy przekroczyłam próg biura nie robię nic konstruktywnego i jedynie co chwila oddaję się przyjemnym konwersacją ze swoją koleżanką z pracy, która podobnie jak ja ma dzisiaj dzień lenistwa i nieróbstwa. Oczywiście 100% nieróbstwo w zawodzie doradcy ds. leasingu nie jest możliwe, jednak od czasu do czasu można sobie pozwolić na chwilę odpoczynku i miłych ploteczek, doradca ds. leasingu Częstochowa.

Gdyby nagle do naszego biura nie wpadł nasz pracodawca pewnie nadal do woli gadałabym z Aśką. Pan Piotr przyszedł jednak do nas całkiem niespodziewanie i zastał nas siedzące przy jednym biurku i żywo o czymś rozmawiające. Nie muszę mówić, że dostałyśmy małą naganę za niezajmowanie się tym, czym trzeba, i od razu wróciłyśmy na swoje miejsca i potulnie zajęłyśmy się obowiązkami. Mój zapał do pracy trwał jednak do chwili wyjścia pracodawcy z biura. Od tamtego czasu niby nie gadam już z Aśką, bo lepiej nie kusić licha, jednak cały czas surfuję po Internecie i czytam interesujące mnie artykuły. Przez ostatnią godzinę obejrzałam już kilkanaście tutoriali poświęconych makijażowi wieczornemu, który mam zamiar na sobie poćwiczyć. Teraz znalazłam tę stronę, poświęconą pracy doradcy i postanowiłam się na niej wypowiedzieć. Oczywiście z nudów. Ciekawe co w tym czasie robiła Asia – koleżanka również nie wygląda na bardzo poświęconą pracy.

Published: 8 kwietnia 2014 | Comments: 0