w

Samo dno

W tym miesiącu moja pensja osiągnęła tak krytyczny stan, że teraz może być już tylko lepiej. Mówi się, że człowiek musi dosięgnąć dna, by się z niego z impetem odbić i ja mam nadzieję, że w moim przypadku to powiedzenie okaże się całkowicie prawdziwe. Chyba bym nie przeżył gdybym jeszcze następny miesiąc miał zarobić tyle, ile zarabiałem w ciągu ostatniego półrocza.

Jako doradca ds. leasingu Siemianowice Śląskie moje wynagrodzenie nierozłącznie związane jest z prowizjami, jakie otrzymuję za nakłonienie klientów do skorzystania z ofert leasingowych danej firmy. W ostatnich miesiącach liczba klientów chętnych do wzięcia leasingu była tragicznie mała, a ja nie zarobiłem prawie nic więcej niż to, co mam zagwarantowanej jako kwotę podstawową. Nie muszę chyba mówić, że ta kwota jest tak niska, że nie wystarczyłaby mi nawet na opłacenie wynajmowanego mieszkania i wszystkich rachunków. Dobrze, że mam spore oszczędności, a do tego moja narzeczona dostaje stałą pensję. Bez tego nasze ostatnie miesiące byłyby naprawdę liche pod względem finansowym.

Z rozrzewnieniem wspominam czasy, gdy w zawodzie doradcy leasingowego zarabiałem ponad 5 tysięcy złotych miesięcznie. Wtedy miałem wystarczająco dużo pieniędzy żeby utrzymać siebie i narzeczoną, a do tego odłożyć na gorsze czasy. Byłem wtedy spełnionym pracownikiem – nie to co teraz.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.