w

Coś od siebie

Najważniejszą zaletą pracy w zawodzie doradcy leasingowego jest to, że w dobrych miesiącach moja pensja jest wyższa od łącznych pensji mojej mamy, mojego taty i mojego brata. Czuję się wtedy jak prawdziwa bogini leasingowa i cieszę z możliwości, jakie niosą ze sobą zarobione pieniądze. W końcu pensja w wysokości 7 tysięcy złotych na rękę to nie byle co, a suma, o której marzy niejeden Polak, doradca ds. leasingu Gdynia.

Mam świadomość, że w naszym kraju jest wiele rodzin, w których rodzice nie zarabiają tyle, co ja potrafię zarobić w ciągu miesiąca. Niekiedy w rodzinie jest jedynie jedna osoba pracująca i to pracująca za najniższą krajową. Zdarza się też tak, że nikt w rodzinie nie pracuje, a pomocą bezrobotnym i ich dzieciom zajmuje się opieka społeczna.

W związku z tym staram się szanować zarobione pieniądze i nie szastać nimi na prawo i lewo. Dodatkowo, w moim mieście mam pewną zaprzyjaźnioną rodzinę, której staram się pomagać w miarę możliwości. Ta inicjatywa narodziła się w mojej głowie dwa lata temu, przed Świętami Bożego Narodzenia. Poszłam wtedy do opieki społecznej i zapytałam czy znają jakąś rodzinę, której życie się nie układa, a rodzice nie są uzależnieni od alkoholu lub narkotyków. Spośród przedstawionych mi rodzin wybrałam jedną, która moim zdaniem była w najgorszej sytuacji. Od tamtego czasu co miesiąc lub dwa staram się tej rodzinie pomagać – kupuję im produkty żywnościowe i chemiczne, a nawet artykuły przemysłowe. W tamtym tygodniu kupiłam im używane łóżko, którego brakowało dla najstarszego dziecka. Na pomoc wydaję nie więcej niż 300 – 400 zł miesięcznie, jednak dla tamtej rodziny to i tak jest duża pomoc.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.